Ostatnio zastanawialiśmy się nad tym, czy gra w L5K wymaga pogłębiania wiedzy japonistycznej, dochodząc do konkluzji, że do zabawy doskonale wystarczy podręcznik. Jak na razie wszystko pięknie, przed naszym okrętem majaczy jednak kolejna skała: otóż, Japonia jest fascynująca. I, nie oszukujmy się, prędzej czy później przyjdzie moment, gdy podręcznik przestanie wam wystarczać. A może nie wystarcza wam od samego początku, bo o Kraju Kwitnącej Wiśni wiecie wszystko, i to właśnie podobieństwo do ojczyzny samurajów sprawiło, że w ogóle sięgnęliście po L5K. Co teraz? Czy macie wyrzucić z głowy wszelką wiedzę, i na wszelki wypadek zamykać oczy przechodząc obok orientalnej knajpy, żeby broń Panie Boże nie podłapać kilku ichnich literek? Nigdy w życiu. Rzecz jednak w tym, że wiedza japonistyczna może okazać się waszym najlepszym przyjacielem, ale i największą przeszkodą na drodze do dobrej zabawy w „Legendę pięciu Kręgów”.
Japonią zauroczeni
Wrzesień 25th, 2009Lektury obowiązkowe
Wrzesień 7th, 2009To nieuniknione. Jeżeli zaczniecie bawić się „Legendą pięciu Kręgów” prędzej czy później traficie na Cholernych Japonistów. Graczy i MG, którzy pochłaniają książki o Japonii i naprawdę znają się na jej kulturze. I wprowadzają ją do gry. A potem o tym rozmawiają, rozważając rozmaite niuanse Rokuganu na podstawie specjalistycznej, orientalistycznej wiedzy, od której ścierpnie wam skóra. I wreszcie, skoro „L5K” w mniejszym lub większym stopniu Japonię przypomina, sami staniecie przed tym problemem: jakie książki przeczytać, żeby nauczyć się dobrze grać i prowadzić opowieści o samurajach?
O tym jak wydawca na konwenty jeździć zaczął
Wrzesień 1st, 2009Dzisiejszy wpis dedykuję Nawikonowi i ichniejszemu organizatorowi odpowiedzialnego za sponsorów, z którym dokładnie tydzień temu ucięliśmy sobie bardzo radosną, i na szczęście owocną, rozmowę o patronacie nad konwentem. Do tej pory nie mogę wyjść z podziwu dla tego jak bardzo zmienia się postrzeganie ludzi przez jeden drobny, wydawałoby się szczegół. Otóż ostatnio zacząłem jeździć na konwenty oficjalnie jako wydawca. Co z tego wynikło? Ano kilka rzeczy…
Czym się różni Rokugan?
Sierpień 24th, 2009O tym, że akcja „Legendy pięciu Kręgów” nie rozgrywa się w Japonii spróbowałem już was zapewnić. Warto jednak mieć w pamięci, iż nie toczy się ona również w Zapomnianych Krainach, Starym Świecie, albo którymś z tysięcznym światów fantasy, gdzie elfy zamieszkują nadrzewne domki, a krasnoludy ryją głęboko pod górami. Na pierwszy rzut oka widać przecież, że „L5K” oferuje dla nich alternatywę, proponując zabawę nieco bardziej egzotyczną, o której czasem słyszy się, że jest wymagająca. Czym zatem różni się Rokugan od wyliczonych powyżej uniwersów i jak ugryźć jego specyfikę, by się nią przy okazji nie zadławić?
Dlaczego Exalted?
Sierpień 17th, 2009Co jakiś czas, niemal z regularnością szwajcarskiego zegarka ktoś się mnie pyta ‘Dlaczego Exalted?’. Ostatnio znowu usłyszałem to pytanie i postanowiłem w końcu odpowiedzieć w równym stopniu jako wydawca co wieloletni eRPeGowiec i MG.
To nie Japonia!
Sierpień 10th, 2009Na nieodległym portalu toczyła się dyskusja, której z różnych powodów już nie przeczytacie. Wywołała ją taka oto konstatacja: ciężko jest zacząć grać w „Legendę pięciu Kręgów”. Panuje bowiem opinia, że jest to gra wymagająca, kulturoznawcza nieomal, adresowana do japonistów, w której każde nierozważne słowo grozi śmiercią postaci.
Oczywiście, jest to opinia fałszywa.
Słyszy się ją jednak na tyle często (a przynajmniej tak powiadają), że być może pora się z nią rozprawić. Już niedługo nastąpi przecież premiera podręcznika do trzeciej edycji „L5K”, który być może da wam okazję, by spędzić kilka chwil w Szmaragdowym Cesarstwie Rokuganu. Jak się okazuje, wejście do tegoż zagradzają ostre skały ortodoksji i mielizny stereotypów. Dlatego chciałem zaproponować wam mapę. Od dziś, aż do premiery podręcznika zajmę się na naszym blogu tylko jednym problemem:
Jak zacząć grać w „Legendę pięciu Kręgów” i nie popełnić przy tym seppuku? Read the rest of this entry »
Wierność samuraja
Lipiec 20th, 2009Prawie dziesięć lat temu, na konwencie we wschodniej Polsce, rozmawiałem towarzysko z ówczesnym znawcą rynku gier fabularnych. Ja tryskałem nadzieją i entuzjazmem do gry którą podówczas odkrywałem: „Legendy pięciu Kręgów”. On był w najwyższym stopniu sceptyczny. „Rynek jest nasycony” powtarzał mi, „nowa gra się nie przyjmie. W dodatku Polacy nie kupią fantasy, w którym nie można grać krasnoludami. W dodatku te wszystkie japońskie rygory. Nie macie szans – jedyny tytuł, który by się jeszcze w tym kraju sprzedał, to Gwiezdne Wojny.” Nie ma co – potężnie mnie znawca ów nastraszył, karmiąc obawy, które gdzieś na dnie serca hodowałem: że „L5K” to gra specyficzna, w dodatku obciążona stereotypem. O czym wiedziałem aż nazbyt dobrze, bo o mały włos bym tę perłę wśród gier fabularnych sam przegapił. Read the rest of this entry »
o Avangardzie, terminach i planach
Lipiec 13th, 2009Każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku.
Lubię rozpoczynać blogi tym cytatem. Zazwyczaj stanowi on całą treść pierwszego posta, ale tym razem nie mogę sobie pozwolić na luksus wpisu-zapchajdziury. Tym bardziej, że ten wpis miał pojawić się w piątek po południu i ustanowić nasz cykl pisania na piątki. Jak widać, mamy poniedziałkowe przedpołudnie i cały cykl przesunął się z końca tygodnia na jego początek. Akurat w wypadku bloga to nic wielkiego, gorzej jeśli coś takiego dotyka podręczników. A niestety – dotyka.
Read the rest of this entry »
